Skandal w chińskim szpitalu
Władze chińskiego szpitala wynajęły bojówkarzy, którzy za pomocą łomów pobili krewnych zmarłego dziecka. Krewni domagali się odszkodowania za lekarskie błędy.
W połowie lipca Duan Tangxian, sprzedawca uliczny z miasta Chenzhou w Chinach Południowych, odwiózł swego jednorocznego synka do miejskiego szpitala Fukang, czyli Błogosławieństwo i Zdrowie, na oddział pediatryczny. Dziecko nie chciało jeść i miało wysoką gorączkę. Po zbadaniu lekarz zdiagnozował zaziębienie i zalecił kroplówkę, którą Chinach zaleca się na każdą dolegliwość, a nawet profilaktycznie.
Stan dziecka jednak się nie poprawiał. Nazajutrz rano chłopiec był tak samo chory i lekarz ponownie zalecił kroplówkę. Ponieważ terapia nie skutkowała, ojciec dziecka zwrócił się do innego lekarza z tego samego szpitala. Ten potwierdził jego podejrzenia - istotnie jego syn był bardzo chory. Drugi lekarz nie chciał się jednak się nim zająć. Ojcu poradzono, by przeniósł malca do innego szpitala.
Zdenerwowany Duan wynajął motorykszę i pojechał po chorego. Po drodze stwierdził, że dziecko ma wysoką temperaturę, a jednocześnie jego ciało stygnie. W połowie drogi z ust dziecka poleciała krew. Kiedy dotarli do szpitala, było już za późno - dziecko było martwe.
Rozżalony ojciec i pozostali czÅ‚onkowie rodziny wystÄ…pili wiÄ™c do szpitala o odszkodowanie. Dyrekcja nie wypieraÅ‚a siÄ™ winy. ZaproponowaÅ‚a tylko 280 dol. Rodzina uznaÅ‚a, że to za maÅ‚o. W koÅ„cu szpital obiecaÅ‚ 10 tys. dol. ale ich nie pÅ‚aciÅ‚. ChcÄ…c wywrzeć nacisk, krewni przyszli pod szpital z ciaÅ‚em dziecka. CiaÅ‚o umieÅ›cili przy rejestracji, a na zewnÄ…trz wywiesili transparent: “Walczymy o sprawiedliwość”.
Szpital nie ustÄ™powaÅ‚. Kiedy kilka dni potem krewni znowu ruszyli do szpitala, w holu czekaÅ‚o tam na nich okoÅ‚o 100 “ochroniarzy” uzbrojonych w Å‚omy. Gangsterzy na usÅ‚ugach wÅ‚adz szpitalnych zaczÄ™li bić krewnych. Zranili kilku z nich, w tym babciÄ™ dziecka, która jest obecnie w Å›piÄ…czce.
O dramacie, do którego doszÅ‚o w prowincji Hunan napisaÅ‚ w sobotÄ™ partyjny “Dziennik Ludowy”. On też jest jedynym źródÅ‚em informacji na temat tej niecodziennej historii.
WedÅ‚ug “Dziennika Ludowego” na miejscu bójki interweniowaÅ‚a policja, która rozpÄ™dziÅ‚a walczÄ…cych i zabraÅ‚a ze sobÄ… niektórych napastników oraz dyrekcjÄ™ szpitala.
Źródło: Gazeta Wyborcza