Sołżenicyn w druku, nakład ”Polityki rośnie”
- Na początku trzeba było rozszyfrować używane przez niego łagrowe słownictwo - tego języka wcześniej w rosyjskiej literaturze nie było. „Polityka” zaczęła to drukować w odcinkach. Zwiększył im się nakład, co zaniepokoiło decydentów. Zażądano, żebyśmy przyspieszyli przekład i jak najszybciej zakończyli cały cykl. Zamiast pół kolumny ukazywała się cała kolumna opowiadania Sołżenicyna - mówi Irena Lewandowska, pierwsza polska tłumaczka Sołżenicyna i dziennikarka „Gazety”